20 września 2017

Naturalna, roślinna gąbka z luffy - przepis na piękną i jędrną skórę

Cześć kochani,
luffa inaczej Trukwa to rodzaj pnączy występujących w strefie tropikalnej. Owoce luffy są popularne w Azji i Afryce spożywane jako warzywa, po wysuszeniu tworzą “gąbkę” o różnym stopniu szorstkości. Gąbka z luffy przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry, świetnie sprawdzi się podczas masażu i peelingu ciała.  Skutecznie usunie zanieczyszczenia i martwe komórki, pomoże także w profilaktyce i zwalczeniu cellulitu. Kupując gąbkę warto sprawdzić czy jest ona w 100 % wykonana z naturalnej luffy. Gąbka jest hipoalergiczna, nie podrażnia i nie uczula naszej skóry, nie zawiera także żadnych sztucznych barwników.
Gąbka w połączeniu z naturalnymi mydłami aleppo bądź zwykłymi żelami pod prysznic stanowi idealny sposób na oczyszczenie skóry. Masaż może także z powodzeniem zastąpić peeling. Gąbka mięknie pod wpływem wody i twardnieje po jej wyschnięciu, jest bardzo trwała. W naturalnej gąbce nie rozwijają się bakterie dzięki czemu jest ona bardziej higieniczna. Myjka poprawia cyrkulacje krwi, regularnie stosowana skutecznie ujędrnia  skórę i przywraca jej sprężystość. W sklepach mamy do wyboru parę rodzajów gąbek, możemy się spotkać z wygodną rękawicą, kawałkiem luffy z cylindrycznymi dziurami bądź gąbką na rączce.
Po jej użyciu nasza skóra staje się miękka, gładka i gotowa na wchłanianie kosmetyków pielęgnacyjnych.  Do jej zalet możemy zaliczyć także jej naturalny zapach. Luffa świetnie także sprawdzi się do wygładzenia szorstkich miejsc na stopach, piętach, łokciach oraz kolanach. Słyszałam także o jej zastosowaniu przy myciu naczyń, ale troszkę mi jej szkoda, to ciała zdecydowanie lepiej się sprawdza. Po umyciu ciała należy ją odłożyć do naturalnego wyschnięcia w suchym miejscu. 
Co ciekawe taką luffę możemy sobie samemu wyhodować w doniczce. Nasiona wysiewamy wczesną wiosną. Młode owoce możemy zjeść, a ze starych zrobić gąbki. Stosowanie luffy może także skutecznie zapobiegać wzrastaniu włosów. Sok z młodej luffy ma podobne właściwości jak aloes i działa silnie nawilżająco. 

Stosowaliście kiedyś gąbki z luffy czy wolicie tradycyjne peelingi?

Buziaki <3

77 komentarzy:

  1. Co mu tutaj mamy! Ale wspaniała gąbka naturalna.
    Nawet nie wiesz jak bardzo miałabym ochotę taką przetestować.
    Super!
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej wolę tradycyjne peelingi <3
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie muszę ją sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze słyszę, z chęcią bym po nią sięgnęła tylko jeszcze nigdzie jej nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koleżanka mi o niej ostatnio mówiła i bardzo ją chwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym sobie spróbowała :). Lubię tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę, miałam taką kiedyś z the body shopu i ją uwielbiałam! Nie wiedziałam, że to roślinna gąbka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś taką malutką gąbeczkę z trukwy i używałam jej do peelingu twarzy, byłam nią zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie miałam nigdy luffy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej gąbce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mówiąc szczerze, pierwszy raz o tym słyszę. Muszę zagłębić się w temat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz słyszę o takiej gąbce :) bardzo mnie nią zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stosowałam :)
    Robisz bardzo ładne zdjęcie do postów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę wypróbować ☺
    Narazie stosuję zwykłe peelingi ☺
    Dziękuję za obserwację ☺
    Pozdrawiam
    Lili-93.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. pierwsze słysze o takiej gąbce ale wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O samej luffie coś tam słyszałam, ale nie wiedziałam, że można z niej zrobić gąbkę i że ma takie wspaniałe właściwości!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie słyszałam o tym, ale mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaciekawił mnie bardzo Twój post. Nawet nie wiedziałam że są takie wspaniałości i to naturalnie robiona gąbka.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Wole peelingi, mniej z nimi zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To że można samemu ją wyhodować jest mega :D Pierwszy raz o niej słyszę, ale muszę przyznać że mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajnie się zapowiada, chciałabym zobaczyć :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  22. fajna ta gąbka, ale chyba zostanę przy tradycyjnym peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. W ogóle nie słyszałam o lufie. I totalnie zaskoczyłaś mnie informacją, że można ja wyhodować w domu. Zaraz się zagłębię w ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie miałam, ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba wle peelingi. Szczególnie, że miałabym kłopot z suszeniem. Łazienka jak to mówią odpada bo miejsce ma być suche....

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiedziałam, że jest taka roślina. Ciekawe te gąbki.

    OdpowiedzUsuń
  27. takich gąbeczek jeszcze nie miałam, póki co zachwycam się gąbeczką konjac :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam się, że stosuję peelingi ( jak mi się przypomni). Ten punkt pielęgnacji wymaga ode mnie bardzo dużo pracy. Takich gąbeczek jeszcze w życiu nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Super pomysł, zamiast radycyjnych peelingów ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Też byłoby mi szkoda tej gąbki na mycie naczyń. Bardzo interesujący wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wiedziałam, że istnieje taka gąbka. Prezentuje się ciekawie. Można by ją wypróbować. Ja rzadko używam peelingów do ciała :(

    OdpowiedzUsuń
  33. oooo mie slyszlam o tym wczesniej z pewnoscia mi sie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Very interesting post! Thanks for sharing! ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow naprawde fajna i ciekawa sprawa :D Nie słyszałam o czyms takim :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Great review. Thanks for sharing.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nigdy nie stosowałam takich gabek, ale mnie zaciekawiłaś. Chetnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie wiedziałam, że luffę można samemu wyhodować! Chyba będę musiała wiosną spróbować, jestem bardzo ciekawa czy coś z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam nigdy takiej gąbki, ale bardzo chętnie ją przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  40. ¡Hello!
    Beautiful photo. Great post.
    I'm your new follower.
    Follow for follow? :)
    https://aprovechalavidacadadiaa.blogspot.com.es/
    ¡Kiss!

    OdpowiedzUsuń
  41. Od czasu do czasu sięgam po takie gąbki.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nigdy nie stosowałam, ale wydają się być całkiem ciekawe ;)
    Cudownego dnia!

    https://coscudownego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Słyszałam wiele dobrego o luffie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Pierwszy raz słyszę o tej gąbce, ale super sprawa! To ja się rozglądam za nasionami :)

    OdpowiedzUsuń
  45. U mnie ze skóra jest wporzadku gorzej z włosami teraz na jesień :P

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/09/komplet-dresowy-disneya.html

    OdpowiedzUsuń
  46. akurat tej gąbki nie miałam ale za to bardo polubiłam szczotkowanie ciała na sucho :)
    Swego czasu miałam coś podobnego do tej gąbki( z wyglądu ) ale ona po zetknięciu z wodą była tak miękka że w sumie myłam nią ciało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tak z ciekawości te nasiona to gdzie kupię :D???

      Usuń
    2. Kochana na necie widziałam 2,90 za 1 g. :)

      Usuń
  47. Przywiozłam sobie kiedyś taką gąbkę z luffy z Grecji, bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
  48. Miałam wieki temu, ale jakoś nie polubiłam się z nią, ale w sumie chętnie bym znowu dała jej szansę :P

    OdpowiedzUsuń
  49. Wygląda i zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. jestem naprawdę zaskoczona że lufę możemy sobie wyhodować w doniczce

    OdpowiedzUsuń
  51. Jaka fajna gąbka-pierwszy raz spotykam się z taką:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Gąbkę znam, chyba miałam dawno temu,ale sporo ciekawych nowinek się o niej dowiedziałam z Twojego postu i może do niej wrócę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Oryginalna gąbka, z taką sie nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  54. Nigdy nie uzywalam takiego specyfiku.

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie znam tej gąbki. Nigdy bym nawet nie pomyślała, że takie cudeńko może istnieć. Fakt, że można taką gąbkę wyhodować w doniczce jeszcze bardziej mnie do niej przekonuje. Fajnie byłoby na pytanie koleżanek brzmiące: ,,Skąd masz tę gąbkę?" odpowiedzieć ,,Wyhodowałam ją" ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Jej, ja jeszcze nigdy nie miałam okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Wygląda bardzo ciekawie, nigdy nie widziałam takiej gąbki na żywo i w sumie pierwszy raz widzę, że takie coś istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Świetny post ;) nigdy nie używałam takich gąbek ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ale piękne zdjęcia! Wspaniałe, proste, surowe wręcz - uwielbiam <3
    Widziałam już gąbki z Luffy, ale nigdy nie miałam okazji używać. W sumie zawsze jest w jakiś zastawach do ciała, nigdy nie wiedziałam, że mięknie pod wpływem wody i jak to ugryźć. Teraz wiem, dziękuję ;)
    Ja zazwyczaj używam szczotki z naturalnego włosia do szczotkowania na sucho, tudzież myjki lnianej pod prysznicem ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. słyszałam o nich kiedyś, ale jakoś co robię zakupy, to zapominam, że chciałabym je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Przypomniałaś mi, że mam coś takiego. hahaha Rzeczywiście jest to gąbka bardzo przyjazna skórze. No nic, znów zacznę ją używać. :) Fajny post. Pozdrawiam serdecznie. :))

    OdpowiedzUsuń
  62. Pierwszy raz widzę taką gąbkę :/

    OdpowiedzUsuń
  63. Pierwszy raz widzę taką gąbkę ale prezentuje się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Szkoda, że jestem taka leniwa w pielęgnacji ciała. Na pewno taka gąbka by mi się przydała!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze <3