11 maja 2015

Ukraina Shop - Ukraińskie kosmetyki bardzo dobrej jakości

Cześć kochane,
Za oknem pięknie, słonecznie, aż chce się żyć. Dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch ciekawych produktów, które przykuły moją uwagę ze względu na dobry skład i jakość. Produkty otrzymałam od firmy Ukraina Shop. Ostatnio coraz częściej sięgam po Ukraińskie produkty, i patrząc po Waszych blogach wy również macie je w swoich ulubieńcach.
Pierwszym produktem , którego opinią chcę się z Wami podzielić jest Maseczka błotna z Krymu.




Jest to maseczka błotna na bazie iłów leczniczych jeziora sakskiego. 

Opis producenta:
Kliniczne badania kosmetyków, powstałych na bazie błota siarczkowego Jeziora Sakskiego przekonywająco potwierdziły skuteczność  ich biologicznego oddziaływania na stan skóry i włosów człowieka. Naturalne kosmetyki na bazie błota siarczkowego przeznaczone są do pielęgnacji leczniczej całego ciała oraz ukierunkowane na aktywną dermokosmetykę skóry twarzy, biustu, głowy oraz pozostałych partii ciała. Maseczka kosmetyczna ma postać masy homogenicznej o konsystencji podobnej do śmietany, ciemno-brązowego koloru z charakterystycznym zapachem. Maseczka zawiera zestaw soli mineralnych, mikroelementów i biologicznie aktywnych związków pochodzących z iłów leczniczych Jeziora Sakskiego (Krym).

DZIAŁANIE:
  • Maseczka błotna wykazuje wyjątkowo skuteczne działanie regenerujące i odmładzające.
  • Pod wpływem maseczki polepsza się krążenie krwi i limfy w naczyniach włosowatych, przemiana materii we wszystkich warstwach skóry i oddychanie tkankowe oraz ulegają przyspieszeniu wszelkie procesy rewitalizacji.
  • Efektem stosowania maseczki jest przywrócenie skórze zdrowego kolorytu oraz nadanie jej  jędrności i elastyczności.
  • Maseczka doskonale przenika przez skórę, dzięki czemu wpływa pobudzająco na procesy regeneracyjne i normalizuje napięcie mięśni twarzy (mimicznych). Tym samym osiągnięty zostaje wyraźny efekt zauważalnej redukcji zmarszczek, i nierówności.
  • likwiduje podrażnienia powstające pod wpływem warunków atmosferycznych (wiatr, odmrożeniach) lub w wyniku reakcji alergicznych,
  • redukuje zmarszczki i rozstępy,
  • dzięki silnym właściwościom absorpcyjnym maseczka doskonale oczyszcza skórę usuwając zanieczyszczenia.
  • podwyższa odporność przeciwbakteryjną skóry
  • Maseczka działa również wspaniale na korzenie włosów, wzmacniając je i dostarczając niezbędne mikroelementy i pierwiastki do cebulek.
  • łagodzi objawy trądziku
  • zwęża rozszerzone pory
  • zmniejsza widoczność śladów po oparzeniach, odmrożeniach i przebarwień.
  • poprawiają lokalne mikrokrążenie,
  • chronią skórę przed zanieczyszczeniem chemicznym oraz wydalają toksyny w tym substancji promieniujące.
WSKAZANIA:
- cery tłusta i trądzikowa
- zwiotczała, starzejąca się skóra
- rozstępy
- zabiegi antycellulitowe
- wypadanie włosów
- profilaktyka przedwczesnego starzenia się skóry twarzy, szyi i piersi.

Co sądzę o tej masce?
Maseczka ma wiele zastosowań, ja stosowałam ją głównie na twarz , szyję i dekolt. Wygląd maseczki nie jest zachęcający , rekompensuje to w pełni jej działanie. Konsystencja maseczki faktycznie przypomina śmietanę, zapachu nie czułam. Maseczka zasycha na twarzy po jakiś 10 minutach. Łatwo się ją zmywa. Po jej zastosowaniu moja skóra była niesamowicie gładziutka i miękka, Maska bardzo fajnie oczyszcza i ściąga pory. Zabieg stosowałam raz w tygodniu. 


Podsumowując dzięki dostarczeniu przez maseczkę Mikro i makro elementów moja skóra wygląda na zdrową i wypoczętą. Maseczkę możecie kupić Tu.
Drugim kosmetykiem o którym chciałabym Wam opowiedzieć jest Wybielający krem do rąk.

Opis producenta:
EKSTRAKT Z KORZENIA LUKRECJI - zawiera glabrydynę o silnych właściwościach wybielających: inhibitor syntezy melaniny. Dodatkowo ma silne właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Przyspiesza gojenie.
WITAMINA C – stymuluje syntezę kolagenu, chroni skórę przed infekcjami i przebarwieniami.
DIPALMITYNIAN KOJOWY – ester kwasu kojowego. Wiążąc jony miedzi, hamuje działanie tyrozynazy, a przez to hamuje powstawanie melaniny. Po zastosowaniu, esterazy w skórze przekształcają go w kwas kojowy.  Taka estrowa postać kwasu kojowego jest rozpuszczalna w tłuszczach co poprawiło jego penetrację i skuteczność działania.  Dipalmitynian kojowy, w przeciwieństwie do kwasu kojowego, wykazuje wysoką stabilność i niewrażliwość na działanie światła, wysokiej temperatury oraz zmiany poziomu pH.
Działanie:
    • skutecznie wybiela skórę i ogranicza tworzenie się ciemnych pigmentów skóry; 
    • zmniejsza intensywność plam;
    • chroni skórę przed promieniami UV, które powodują pojawienie się plam starczych; 
    • zmiękcza i nawilża skórę.
        Przeznaczenie:
        ·         skóra nierównomiernie zabarwiona, z brunatnymi plamami, piegami
        ·         przebarwienia powstałe w efekcie stosowania doustnych środków antykoncepcyjnych, niektórych leków oraz po użyciu pewnych kosmetyków
        ·         nadmierna pigmentacja pojawiająca się podczas ciąży, w wyniku zmian hormonalnych
        ·         plamy posłoneczne, po zbyt intensywnym opalaniu
        ·         plamy starcze

        Sposób użycia: nanieść na oczyszczoną skórę rąk codziennie rano i wieczorem. Efekt wybielający widoczny po 4-7 tygodniach stosowania.
        SKŁADNIKI AKTYWNE: dipalmitynian kojowy, enzymy pijawki, witamina C, kwas glicyryzynowy, ekstrakt z lukrecji, pantenol. 



        Moja opinia o kremiku:

        Kremowa , dosyć gęsta konsystencja, śliczny długo utrzymujący się zapach. Koloryt moich rąk uległ widocznej zmianie, krem delikatnie rozjaśnił moje dłonie i zniwelował wysuszone czerwoności po zimie. Krem oczywiście nie zadziałał od razu niczym magiczna różdżka , używałam go systematycznie według zaleceń producenta przez ok. 4 tyg. Trochę szkoda ,że już się kończy, tubeczka starcza na ok. 1,5 miesiąca. Kremik także fajnie nawilżał moje dłonie, stosowałam dosyć grube warstwy, Kremik do kupienia Tu.

        Używałyście już któregoś z tych produktów, byłyście zadowolone?

        Buziaki <3


        55 komentarzy:

        1. Nie używałam tych produktów, jednak maska jest bardzo ciekawa.:)

          OdpowiedzUsuń
        2. ja bym tą maskę na skalp dawała, może by mi pomogła!

          OdpowiedzUsuń
        3. Nie słyszałam o ukraińskich kosmetykach :)

          OdpowiedzUsuń
        4. Nie używałam jeszcze tych produktów ale jestem nimi zainteresowana ;)
          Zapraszam do mnie na nowy post ;)

          OdpowiedzUsuń
        5. Fajne produkty i dość ciekawe warte skuszenia ta maseczka zabrzmiała nieźle :)
          pozdrawiam

          OdpowiedzUsuń
        6. Maska chyba bardziej mnie zaciekawiła; )

          OdpowiedzUsuń
        7. Nie znam produktów, ale lubię takie maski :)

          OdpowiedzUsuń
        8. Fajne te produkty:) chętnie wypróbowałabym tę maseczkę na włosy:) W ogóle kosmetyki ze wschodu robią ostatnio furorę - ja skusiłam się na zakup ukraińskiego, "końskiego" szamponu - włosy jak grzywa konia;) Jestem zachwycona!:)

          OdpowiedzUsuń
        9. Tę maskę to bym chętnie użyła dla relaksu :)

          OdpowiedzUsuń
        10. Nie znam ale czas poznać, zaczynają rządzić na całego wschodnie specyfiki... co tam Diory i Chanele :))

          OdpowiedzUsuń
        11. Nie miałam żadnego ukraińskiego kosmetyku, ale może pora to zmienić :) Maska co prawda nie dla mojego typu cery, ale pewnie i dla sucharków coś się znajdzie.

          OdpowiedzUsuń
        12. Nie znam żadnego z tych produktów ale bardzo mnie zaciekawiły :) Chętnie bym się na nie skusiła :)

          OdpowiedzUsuń
        13. Był szał na rosyjskie kosmetyki, to teraz czas na ukraińskie :)

          OdpowiedzUsuń
        14. ohohho coś dla mnie:D Bo i walczy z porami i w dodatku można się pobawić przy przygotowywaniu maseczki, co chyba najbardziej lubię w tej całej procedurze nakładania maseczki;p
          ~ Zapraszam na BlondBlog.pl

          OdpowiedzUsuń
        15. Teraz przyszła pora na kosmetyki ukraińskie:) pierwszy bardzo ciekawy :)

          OdpowiedzUsuń
        16. Nie używałam jeszcze ukraińskich kosmetyków :)

          OdpowiedzUsuń
        17. Pierwszy raz słyszę o ukraińskich kosmetykach:)

          OdpowiedzUsuń
        18. Będę pamiętała o tej maskce jak bym miała problemy z cerą;)

          OdpowiedzUsuń
        19. Ciekawa maseczka :) po raz pierwszy czytam o ukraińskich kosmetykach. Jestem za mało obeznana w blogosferze nadal :D

          OdpowiedzUsuń
        20. maska dobra na rozstępy <3 na reszcie cos takiego :)

          OdpowiedzUsuń
        21. Ciekawe produkty. Maskę musiałabym wypróbować, aby pozbyć się rozstępów, które niestety już się u mnie pojawiły :(
          Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

          OdpowiedzUsuń
        22. Niestety nigdy nie miałam okazji się na nie natknąć. Chyba nawet o nich nie słyszałam, tak mi się wydaje. Tyle jest jeszcze niesprawdzonych dobrości, o których nie wiemy. Z wielką chęcią bym się przekonała na własnej skórze o ich świetnym działaniu :) Pozdrawiam :)

          OdpowiedzUsuń
        23. nie słyszałam jeszcze o tymże błotku xd

          OdpowiedzUsuń
        24. Wow... zaciekawiłaś mnie tą błotną maseczką... :D

          OdpowiedzUsuń
        25. Ciekawe produkty, lubię takie błotne maski

          OdpowiedzUsuń
        26. same interesujące produkty! muszę się im bliżej przyjrzeć :)

          OdpowiedzUsuń
        27. Nie znam żadnego,ale maseczka mnie bardzo zaciekawiła.

          OdpowiedzUsuń
        28. Nie używałam jeszcze kosmetyków ukraińskich ale chętnie bym wypróbowała :)

          OdpowiedzUsuń
        29. Nie używałam jeszcze kosmetyków ukraińskich ale chętnie bym wypróbowała :)

          OdpowiedzUsuń
        30. Nie używałam ale brzmi zachęcająco :)

          OdpowiedzUsuń
        31. nie znam ale mam na to wielką ochotę!

          OdpowiedzUsuń
        32. zainteresowałaś mnie tym produktem:)

          OdpowiedzUsuń
        33. jejciu moze to cos dla mnie :)

          OdpowiedzUsuń
        34. Opis, zwlaszcza maseczki, brzmi świetnie :) aczkolwiek bardziej mnie zainteresowalas kremem :)

          OdpowiedzUsuń
        35. ooo maseczki bym używała :)

          OdpowiedzUsuń
        36. Maseczka z błota jest bardzo fajna. Sama bym się taką obłożyła :-)

          OdpowiedzUsuń
        37. Ta maseczka błotna jest po prostu stworzona dla mojej cery :]

          OdpowiedzUsuń
        38. Świetny nagłówek, ciekawa maseczka :)

          OdpowiedzUsuń
        39. O kurka, zupełnie nie znam tych kosmetyków, a bardzo ciekawie wyglądają :)

          OdpowiedzUsuń
        40. maseczke chetnie bym wyprobowala:> obserwuje:*

          OdpowiedzUsuń
        41. Ciekawa maseczka;)! Na moim blogu pojawił się nowy post: http://kingefashion.com/big-pink-bag/ Zapraszam serdecznie :)! Dodaję do obserwowanych, będę zaglądać tutaj częściej. Buziaki Kingefashion;*

          OdpowiedzUsuń
        42. Ciekawa maseczka;)! Na moim blogu pojawił się nowy post: http://kingefashion.com/big-pink-bag/ Zapraszam serdecznie :)! Dodaję do obserwowanych, będę zaglądać tutaj częściej. Buziaki Kingefashion;*

          OdpowiedzUsuń
        43. Maseczka bardzo mnie zaciekawiła, choć kremem też nie pogardziłabym :) Chętnie wypróbuję ;)

          OdpowiedzUsuń
        44. Maseczkę chcę! :)) jestem przekonana, że moja cera by się z nią polubiła :)

          OdpowiedzUsuń
        45. Powiem, że zaciekawiła mnie maska. Jednak nie wiem czy moja cera by się z nią polubiła :)

          OdpowiedzUsuń
        46. Nigdy nie miałam okazji kupić tych kosmetyków ale nie pierwszy raz czytam o nich. Pozdrawiam :)

          OdpowiedzUsuń

        Dziękuje za wszystkie komentarze <3